Koncerty

Od 1981 roku, w każdą pierwszą niedzielę miesiąca organizowane są tu koncerty chopinowskie. Zapraszamy na nie wybitnych pianistów z całego świata. Czasem stają na scenie obok nich inni muzycy – skrzypkowie, wiolonczeliści. Bywają też duety fortepianowe. Zawsze też występuje przy tej okazji znana polska aktorka lub aktor, którzy przedstawiają poezję, czasem czytają korespondencję Chopina. Koncertów dopełniają cykliczne wystawy malarstwa, fotografii, rzeźby lub grafiki.

Tradycją stały się również imprezy plenerowe we wszystkie pozostałe niedziele czerwca, lipca i sierpnia, na które wstęp jest wolny. Są to recitale fortepianowe pod tytułem wakacje na miarę Chopina w wykonaniu młodych, utalentowanych pianistów oraz koncerty z cyklu Smaki Muzyki. W tych ostatnich występują artyści z repertuarem z różnych gatunków muzycznych.

Tradycyjnie, raz w roku korzystamy z gościny sannickiego kościoła, gdzie również odbywa się koncert przez nas organizowany.

Relacja z koncertu ,,Gdzie mieszka miłość'' 23.08.2015

Operetka zagościła w Sannikach

Najpiękniejsze przeboje muzyki operetkowej zabrzmiały w niedzielę, 23 sierpnia w sannickiej muszli koncertowej. Smakować, zgodnie z tytułem cyklu, rzeczywiście było co. Sopranistka Aleksandra Wiwała i tenor Krzysztof Marciniak śpiewali doskonale znane arie, wciągając przy tym do gry publiczność. To był ostatni plenerowy koncert tego lata.

 

  

Świetne głosy śpiewaków, a do tego wysoce profesjonalny akompaniament fortepianowy Bogny Dulińskiej to doskonałe trio koncertowe. Występy każdego z artystów z osobna, jak i wspólne, czynią za każdym razem duże wrażenie. Słucha się ich z ogromną przyjemnością, szczególnie, że dają odczuć, jak ważny jest dla nich każdy widz. Doświadczenie i dorobek artystyczny mają ogromny.

W bogatym repertuarze znalazły się takie pieśni, jak: duet „Co się dzieje” i czardasz Sylwii z operetki „Księżniczka czardasza”, aria Tasilla „Graj cyganie” z operetki „Hrabina Marica”, duet „Jakże mam ci wytłumaczyć” z operetki „Księżniczka czardasza”, „Poemat” opracowanie na fortepian, pieśń Giuditty „Kto me usta całuje” z operetki „Giuditta”, pieśń Adama „Lat dwadzieścia”z operetki „Ptasznik z Tyrolu”, duet „Ach jedź do Warażdin” z operetki „Hrabina Marica”, pieśń „Bo w Barcelonie” z operetki „Clivia”, aria Barinkaya z operetki „Baron cygański”, pieśń „Brunetki blondynki”, pieśń Elizy „Przetańczyć całą noc” z musicalu „My fair lady”, „Time to say goodbye”, duet „Usta milczą, dusza śpiewa” z operetki „Wesoła wdówka”, powtórzony na bis.

Krzysztof Marciniak nie tylko czarował pięknym tenorem, ale też bawił publiczność anegdotami, zapraszał do wspólnego śpiewania, schodził ze sceny do widzów. Owacje na stojąco to najlepszy dowód na to, że artyści zdobyli uznanie również wśród sannickiej publiczności.

  

Krzysztof Marciniak totenor obdarzony wspaniałym tembrem głosu. Już w roku 1982 zdobył pierwsze miejsce w konkursie wokalnym organizowanym przez Akademię Muzyczną w Łodzi. Sześć lat później ukończył z bardzo dobrym wynikiem Wydział Wokalno-Aktorski tej uczelni w klasie prof. Adama Dulińskiego. Podczas studiów występował w przedstawieniach premierowych w Teatrze Wielkim w Łodzi,  a tuż po ich ukończeniu został głównym solistą szczecińskiej opery i operetki. W roku 1992 powrócił do Łodzi, gdzie się urodził i studiował, by w Teatrze Muzycznym występować jako pierwszy tenor.

Nie sposób wymienić wszystkich ról operetkowych i operowych Krzysztofa Marciniaka. Każdy jednak, kto usłyszy wykonywane przez niego arie, zapamięta je na zawsze. Ten wspaniały tenor znany jest nie tylko w Polsce, ale i największych scenach światowych w Berlinie, Frankfurcie, Stuttgarcie, Monachium, Zurichu, Salzburgu, Brukseli i Amsterdamie. Główne festiwale muzyczne, między innymi w Krynicy, Leżajsku, Kudowie czy Ciechocinku nie mogą się obejść bez tego artysty.

Współpracuje z Operą Krakowską, Gdańską, Bydgoską, Teatrem Muzycznym w Łodzi, Teatrem Muzycznym w Lublinie, Filharmonią Łódzką, Rzeszowską, Zielonogórską, Lubelską i Dolnośląską.

Z kolei Aleksandra Wiwała jestmłodą, świetną sopranistką. W 2009 roku ukończyła Wydział Wokalno - Aktorski Akademii Muzycznej im. F. Nowowiejskiego w Bydgoszczy. Nie poprzestała na tym i dalsze kształcenie głosu prowadziła w Akademii Muzycznej im. G. i K. Bacewiczów w Łodzi.  Zadbała też, by ukończyć wiele kursów mistrzowskich w Polsce, ale też Grecji i Austrii.

Arie operowe i operetkowe w wykonaniu tej pełnej energii wokalistki przyciągają publiczność wszędzie, gdzie tylko się pojawi. Swoje umiejętności przekazuje podczas warsztatów techniki wokalnej, prowadzonych w wielu miejscach Polski.

Pracę i talent Aleksandry Wiwały doceniło jury wielu konkursów.  W roku 2013 znalazła się wśród 87 młodych artystów uhonorowanych Nagrodą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za wybitne osiągnięcia w twórczości artystycznej.

Aleksandra Wiwała to bardzo utalentowana artystka. Z równą swobodą śpiewa tak trudne partie, jak aria Butterfly z opery Giacomo Pucciniego „Madame Butterfly", czy lżejszą repertuarowo, ale równie wymagającą arię Rosalindy z operetki Johanna Straussa „Zemsta nietoperza".

Zaśpiewali w Sannikach najpiękniejsze przeboje muzyki operetkowej, a towarzyszyła im mistrzyni akompaniamentu – Bogna Dulińska. Znawcom muzyki klasycznej nie trzeba jej rekomendować. Jest absolwentką Akademii Muzycznej w Łodzi. Już podczas studiów zdobyła wiele nagród. Mistrzowskie Kursy Pianistyczne w Dusznikach Zdroju oraz w Weimarze, to kolejne miejsca doskonalenia warsztatu.

Zaprocentowało to zatrudnieniem w Akademii Muzycznej w Łodzi w charakterze pianisty akompaniatora Katedry Wokalistyki. Od 1998 r współpracuje jako pianista akompaniator z Katedrą Instrumentów Dętych Drewnianych, Perkusji i Akordeonu.  W grudniu 2005 r., z okazji  60-lecia Polskiego Instytutu Muzycznego nagrana została płyta „Arie i pieśni”, na której zarejestrowano sopran Danuty Dudzińskiej–Wieczorek i fortepianowy akompaniament Bogny Dulińskiej.

Kolejny sukces artystki to dyplom uznania za szczególny akompaniament podczas II Międzynarodowego Konkursu Fagotowo-Obojowego w Łodzi.

Podobnie, jak Krzysztof  Marciniak, współpracuje  z Teatrem Wielkim w Łodzi.  Wiele koncertuje zarówno w Polsce,  jak i za granicą – w Niemczech, Japonii czy Kanadzie.

 

Zapraszamy na kolejne imprezy

  

Ostatni sierpniowy koncert odbędzie się w miejscu szczególnym – kościele parafialnym w Sannikach. 30 sierpnia, o godzinie 17.00 usłyszymy tam ulubione pieśni Jana Pawła II w wykonaniu kwartetu wokalnego lubelskiej sceny estradowej. Wstęp wolny.

Z kolei 6 września o godzinie 14.00,  w sali koncertowej pałacu na fortepianie zagra Rinko Kobayashi, na skrzypcach towarzyszyć jej będzie Ayako Ozaki. Na scenie stanie też Daniel Olbrychski, recytujący poezję. Po koncercie nastąpi otwarcie wystawy fotografii Shigemi Yamahira, pt. „Polska widziana oczami Japończyka”. Ten koncert jest  biletowany.

 

Europejskie Centrum Artystyczne

im. Fryderyka Chopina w Sannikach

 

     

 

 

 

 

 

Relacja z koncertu ,,Cohen - Dno Serca" 19.07.2015

Sanniki – Paweł Orkisz śpiewał Cohena

Parne niedzielne popołudnie 19 lipca zupełnie nie przeszkodziło ani  wielbicielom utworów Leonarda Cohena, ani zespołowi Pawła Orkisza. Ten znany krakowski bard wystąpił na scenie muszli koncertowej Zespołu Pałacowo-Parkowego w Sannikach.

  

Od blisko 40 lat śpiewa własne piosenki i tłumaczenia pieśni Leonarda Cohena, Bułata Okudżawy i Włodzimierza Wysockiego. Pisze i śpiewa najchętniej nastrojowe ballady – o patriotyzmie, miłości i nadziei. – Uczyłem się od najlepszych. Lata 80. ubiegłego już wieku, to fascynacja Okudżawą, Wysockim, Cohenem – tak Paweł Orkisz odpowiada na pytanie, dlaczego akurat ci autorzy.

    

Studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Krakowskiej to czas, kiedy powstawały jego pierwsze piosenki. Otrzymał wiele nagród i wyróżnień na festiwalach i przeglądach piosenek, między innymi główne nagrody Bazuny, YAPY, Giełdy w Szklarskiej Porębie, czy na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie i OPPA w Warszawie. Na swoim koncie ma też główną nagrodę i nagrodę nowohuckiej „Solidarności" na festiwalu Sacrosong w Krakowie-Mistrzejowicach w 1984 r.

Potem rozwijał działalność muzyczną na Wybrzeżu Gdańskim i koncertował poza granicami kraju, by w 1994 powrócić do Krakowa. Wtedy jednak zajmował się ekonomią był redaktorem naczelnym pism ekonomicznych. Do koncertowania powrócił w roku 2005, zakładając klub balladowy.

Paweł Orkisz wydał wiele płyt, niektóre traktując w kategorii hołdu złożonego światowym bardom.

  

    

- Dla mnie najważniejsza jest sama ballada, fabuła, sama pieśń. Wyszukuję w tych magicznych tekstach nieco innych znaczeń, innych kolorów. Bawię się tą muzyką, metaforami, śpiewam delikatnie, chętnie opowiadam o zachwycie tymi pieśniami, czasem wyjaśniam, pokazuję co istotne – konstatuje Paweł Orkisz. Z tego co i jak opowiada, wyraźnie widać, że artysta tym żyje. Biorąc pod uwagę jego wykształcenie i życiowe przygody z mechaniką oraz ekonomią, pasja „balladowa” tym bardziej jest godna podziwu.

Podczas plenerowego koncertu „Cohen-Dno Serca” zorganizowanego w ramach cyklu Smaki Muzyki przez Europejskie Centrum Artystyczne im. Fryderyka Chopina w Sannikach, zabrzmiały takie utwory Leonarda Cohena, jak Suzanna, Tańcz mnie po  miłości kres, Gdzieś na serca dnie, Dziś w nocy będzie fajnie czy Alleluja. – W tej pięknej pieśni okrzyk Alleluja nie ma wydźwięku stricte religijnego. Jest zawołanie pełnej akceptacji: jest świat, jestem ja, jest radość, że świat trwa – mówi Orkisz.

 

Monika Gadzińska

Europejskie Centrum Artystyczne

im. Fryderyka Chopina w Sannikach

 

 

Relacja z koncertu ,,Boży trubadurzy" 12.07.2015

  

Sanniki - pieśń religijna na wysokim poziomie

 

Koncert w Kościele Parafialnym pw. św. Józefa Oblubieńca N.M.P. w Sannikach to miejsce niezwykłe na recital. Ale jeśli chodzi o pieśni kantatowo-oratoryjne, okazuje się być wręcz idealnym. Tytuł „Boży trubadurzy” tez mówi za siebie.

W niedzielę, 12 lipca, Europejskie Centrum artystyczne im. Fryderyka Chopina w Sannikach zaprosiło melomanów do kościoła, gdzie z recitalem wystąpiła Monika Krajewska. Obdarzona doskonałym mezzosopranem artystka, wprowadziła wszystkich w nastrój nostalgii, ale tej z gruntu radosnej. Ciarki przechodziły po plecach, kiedy śpiewała pieśni Mozarta, Vivaldiego, Bizeta i wielu innych autorów.

Sakralna muzyka żydowska w języku jidysz, a wreszcie wyjątkowo rytmiczny gospel dały porządny przekrój pieśni religijnych.

  

 

Monika Krajewska jest absolwentką amerykańskiego Yale University (USA) oraz University of Connecticut, gdzie uczestniczyła w lekcjach wokalnych prowadzonych przez Marilyn Horne, Frederica von Stade czy Sherill Milnes. Nikt, kto kiedykolwiek słuchał jej wykonania pieśni, nie ma najmniejszych wątpliwości, że pierwsze miejsce na Międzynarodowym Konkursie Wokalnym im. Rosy Ponselle i drugie na konkursie im. Marcela Sembrich-Kochanska w Nowym Yorku, słusznie jej się należą.

  

Albumy „Russian Romances and Encores”, „Christmas Around The World” oraz „Favorite arias and Songs” stanowią kwintesencję dorobku artystycznego Moniki Krajewskiej, choć go nie wyczerpują.

Monice Krajewskiej akompaniował Jarosław Domagała. Niespodzianką dla publiczności był towarzyszący Kameralny Zespół Wokalny CANTABILE, pod dyrekcją Joanny Domagały.

 

Europejskie Centrum Artystyczne

im. Fryderyka Chopina w Sannikach

  

Relacja z koncertu chopinowskiego i wystawy fotografii 05.07.2015

 Muzyka i poezja, a na deser fotografia

Wyjątkowo miła rodzinna atmosfera panowała w minioną niedzielę w sannickim pałacu. Mimo panującego upału, kilkadziesiąt osób przyjechało, by uczestniczyć w kolejnym koncercie, a wśród ich profesor Jacek Weiss – pianista, pedagog, wiceminister kultury w latach 1997-2001, ale też zapalony tropiciel śladów Fryderyka Chopina.

    

Przy fortepianie zasiadł Edward Wolanin, który koncertował tu już nie jeden raz. Ten znakomity artysta jest profesorem Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina. Wyjątkowo szeroki repertuar koncertowy pianisty obejmuje dzieła kompozytorów wszystkich epok - od Domenico Scarlattiego do twórców muzyki współczesnej. Jako solista występował niemal ze wszystkimi orkiestrami filharmonicznymi w kraju, a także z Polską Orkiestrą Radiową iNarodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w Katowicach. Ma na swym koncie wiele nagrań radiowych, telewizyjnych oraz płytowych z muzyką solową i kameralną. Edward Wolanin jest też świetnym pedagogiem - prowadzi klasę fortepianu w Akademii Muzycznej w Warszawie oraz kursy mistrzowskie. W jego wykonaniu usłyszeliśmy Poloneza cis-moll, Poloneza b-dur, cztery Nokturny, Andante Spinato i Wielkiego Poloneza Es dur. – Cieszę się, że mogłem w tym pięknym miejscu wystąpić po raz kolejny. Z przyjemnością dla państwa grałem – powiedział artysta. Prosto z Europejskiego Centrum Artystycznego im. Fryderyka Chopina pojechał na kolejny koncert.

  

Edwardowi Wolaninowi towarzyszyła Maria Pakulnis - aktorka znana z wielu ról, nie tylko filmowych. Warszawską PWST ukończyła, kiedy miała już w kieszeni dyplom Liceum Pielęgniarskiego w Giżycku. Pierwsza jej rola to Barbarka, służąca Romualda w Dolinie Issy Tadeusza Konwickiego, którą zagrała jeszcze podczas studiów, w 1982 roku. Debiutem filmowym był zaś epizod w historycznym filmie Wandy Jakubowskiej „Biały mazur”. Jej kreacje filmowe, to głównie atrakcyjne, silne i pewne siebie kobiety. „Zabij mnie glino”, „Obywatel Piszczyk”, Ekstradycja”, „Bezmiar sprawiedliwości” czy „Ubu król” to tylko jedne  z wielu filmów, w których wystąpiła.

  

Marię Pakulnis możemy oglądać nie tylko na szklanym ekranie, ale i na deskach teatralnych. Ogromnym powodzeniem cieszył się do ostatniego dnia sezonu spektakl „Pokrewieństwo dusz” w Teatrze Scena Prezentacje, „Dziś wieczór arszenik czyli komedia z kawą" w Teatrze Kamienica, „Konserwator” w Teatrze Komedia czy kolejna doskonała  kreacja w „Seksie dla opornych”. To trzeba zobaczyć, tyle że nadeszły wakacje i tak zwany sezon ogórkowy. Miejmy nadzieję, że te doskonałe spektakle powrócą na teatralne deski.

– To cudowne, że ludzie chodzą do teatru. Żal tylko, że, choćby ostatnio, przy pełnej sali, drugie tyle osób odeszło z kwitkiem od kasy. A taki koncert jak w Sannikach to też świetna sprawa. Ludzie słuchają muzyki i słuchają poezji – mówiła aktorka w kuluarach. – Jestem tu pierwszy raz, ale może nie ostatni. Chętnie przyjadę znowu, ale może lepiej jesienią, nie w czasie wakacji – dodała.

Aktorstwo to jej pasja i żywioł. Przy tym doskonale łączy prywatne role życiowe  z tymi scenicznymi.

Podczas XV Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Teatru Telewizji Polskiej w Sopocie była członkiem jury, a na gali zakończenia Festiwalu „Dwa Teatry" w Sopocie" wręczała nagrodę im. Krzysztofa Zaleskiego.

W życiu i tym zawodowym, i tym prywatnym towarzyszy jej dewiza męża, reżysera Krzysztofa Zaleskiego - „Czasami człowiek jest pokonany, ale nigdy zwyciężony”. Dlatego nigdy się nie poddaje, idzie do przodu, wrogów skreśla, ale im wybacza. Maria Pakulnis recytowała wiersze Haliny Poświatowskiej, Kazimierza Wierzyńskiego, Anny Achmetowej, Jana Twardowskiego, Emilii Dickinson.

  

Ponad godzinny koncert zakończył zastępca dyrektora Europejskiego Centrum Artystycznego im. Fryderyka Chopina, Waldemar Szymski, zaproszeniem na piętro pałacu. A tak z kolei czekała wyjątkowa uczta dla oczu – wystawa fotografii Haliny Płuciennik. Jest fizykiem z wykształcenia, fotografikiem z zamiłowania. Po latach uczenia w szkole, przyszedł czas na pracę w pracowni fotograficznej Muzeum Mazowieckiego w Płocku. Niemal nie rozstaje się z aparatem. Jest autorem wielu publikacji i albumów dotyczących głównie Płocka i Mazowsza. Artystka obdarzona jest ogromnym poczuciem humoru, wystarczy zajrzeć na FB, gdzie wiele spraw czy wydarzeń komentuje w charakterystyczny dla siebie sposób. Wraz z mężem, Stanisławem Płuciennikiem, historykiem sztuki i plastykiem oraz wyjątkowo towarzyską Sonią, rasy zbliżonej do labradora, jeszcze długo po zakończeniu koncertu i wernisażu, spacerowali po parku. Pani Halina oczywiście z aparatem fotograficznym.

  

A zdjęcia Haliny Płuciennik? To trzeba zobaczyć na własne oczy. Zapraszamy do Sannik. Nie tylko do zwiedzania pałacowych ekspozycji czy wystawy cudownych fotografii, ale i na kolejne koncerty. Zarówno te w murach pałacowych, jak i w parkowej muszli koncertowej.

ECA im. Fryderyka Chopina w Sannikach

 

 

 
 
 
 

Relacja z koncertu TANGO STAN QUINTET 28.06.2015

  

Spotkanie  z tangiem w Sannikach

Tango kojarzy nam się ze wspaniałym, pełnym dystynkcji tańcem. Nie wszyscy znają jednak bardziej oryginalną jego wersję - styl, zwany nuevo tango. Twórcą jego jest Astor Piazzolla, Włoch z pochodzenia, który większość swego życia spędził w Argentynie. Lata 80. XX wieku to czas, kiedy Piazzolla stał się sławny na całym świecie. Koncertował wtedy wiele z Quinteto Tango Nuevo. Potem występował solo, grając na bandoeonie z towarzyszeniem orkiestry.

W ostatnią czerwcową niedzielę w sannickim parku rozbrzmiały dźwięki wyjątkowej muzyki Piazzolli. A to za sprawą pięciorga młodych muzyków, tworzących zespół StanTango Quintet. To, co i jak grają - wprowadza w STAN, w którym TANGO przenika każdą komórkę słuchacza, a serce zaczyna bić w rytm muzyki – tak sami o tym mówią. Dodają też, że połączyła ich miłość do  tanga i muzyki Piazzolli.

  

TangoStan Quintet  tworzą:

Karol Grzeszczuk–  jeden z najlepszych polskich akordeonistów. Setki guziczków tego wyjątkowego instrumentu są mu posłuszne, jak rzadko komu. Z akordeonu wydobywa dźwięki, których niejeden by się nie spodziewał.

Agnieszka Dancewicz– skrzypcowymi dźwiękami wywołuje drżenie serc, a maestria jej gry nie ma sobie równych.

Justyna Służalec  - z instrumentów klawiszowych,  w tym fortepianu wydobywa to, co w nich najlepsze, z ogromna łatwością i wdziękiem.

Piotr Kucharz– grą na kontrabasie potrafi zaskakiwać nawet podczas koncertów, nie tylko w czasie prób, jazz to jego żywioł,  w którym się doskonale realizuje.

Krzysztof Kołodziej– gitara w jego rękach jednocześnie żyje swoim życiem, ale i poddaje się woli muzyka, nie da się obojętnie słuchać granych przez niego tang. Jest założycielem oraz dyrektorem artystycznym zespołu TangoStan Quintet.

Specyficzne nuevo tango to raczej nie muzyka taneczna, a raczej taka do słuchania. Rytm tych utworów nie jest na ogół wyraźny i jednoznaczny, słychać w nich elementy charakterystyczne dla muzyki klasycznej, ale i wątki jazzowe. Tanga Astora Piazzolli były na tyle dalekie od tradycyjnego tanga argentyńskiego i tak kontrowersyjne, że ich twórca spotykał się czasem z wrogością rdzennych Argentyńczyków.

 

  

Blisko 200 słuchaczy niedzielnego koncertu nie mogło pozostać obojętnymi na dźwięki tej muzyki. Nie wszystkich ona zachwyciła, ale też nie każdy lubi ten sam rodzaj muzyki. Wielbiciele klasyki i jazzu z pewnością byli usatysfakcjonowani, a utworem zagranym na bis było bardzo znane Libertango.

  

 

Europejskie Centrum Artystyczne im. Fryderyka Chopina ma w zanadrzu jeszcze wiele interesujących koncertów, o czym informujemy na stronie www.ecasanniki.pl,  wlokalnych i ogólnopolskich mediach oraz na Facebooku.

W kolejną niedzielę, 5 lipca o godzinie 14.00 zapraszamy na koncert fortepianowy Edwarda Wolanina, któremu towarzyszyć będzie recytująca Maria Pakulnis. 

 

 

Relacja z koncertu ,,Miłość nieduża" 21.06.2015

    Popołudnie z Jeremim Przyborą

Pamięć o tym doskonałym artyście wskrzesiło pokolenie bardzo odległe czasom „Kabaretu Starszych Panów”. Zuzanna Batka, uczennica III LO w Płocku uznała, że setne urodziny godne są właściwej oprawy. Napisała więc sztukę, traktującą o wielkiej miłości. Niecodzienna uroda i niecodzienny talent stawiają ją wśród  nietuzinkowych młodych ludzi. Mimo młodego wieku napisała niezły, dojrzały scenariusz i doprowadziła go do szczęśliwego finału. Premiera miała miejsce w lutym tego roku, a w niedzielę, 21 czerwca na deskach gościnnego pałacu w Sannikach. 

    Kim jest Zuzanna?

Uczęszcza do drugiej klasy liceum o profilu humanistyczno-artystycznym III LO w Płocku. W swym mieście gra też w „Teatrze Trzeciego" i w Stowarzyszeniu Teatr Per-Se, a jej największym marzeniem jest szkoła aktorska. „Miłość nieduża" to pierwsza próba samodzielnego pisania scenariusza i reżyserowania spektaklu. Natchnieniem dla Zuzanny Batki była 100- rocznica urodzin Przybory: - Nie bez powodu spektakl ten dotyczy Jeremiego Przybory i Alicji Wirth. Ja i młodzi aktorzy chcieliśmy za pomocą słów, muzyki, kostiumów przedstawić te postaci. Mało ludzi z naszych roczników wie, kim był Jeremi Przybora. Spektakl ukazuje w humorystyczny sposób ich los, ukazuje wiele twarzy Przybory. Chciałam, aby scenariusz nakreślił jak mogło wyglądać życie tych dwojga wspaniałych , bardzo kochających się ludzi. Przyjaciele i sam Przybora mówił „taka miłość się nie zdarza ". Mam nadzieję, że ja i aktorzy choć w maleńkim stopniu przybliżymy postacie Jeremiego i Alicji . A w starszych widzach wzbudzimy wspomnienia z ich młodości

    

Prawdziwy kabaret

„Miłość nieduża”, nieco wbrew tytułowi, opowiada o wielkiej miłości Jeremiego Przybory do jego trzeciej żony Alicji Wirth. O niej samej można było nie słyszeć. Kto jednak nie słyszał o samym Jeremim, poecie, pisarzu, satyryku, aktorze i współtwórcy (wraz z Jerzym Wasowskim) „Kabaretu Starszych Panów”, a potem „Kabaretu Jeszcze Starszych Panów”, ten szybko powinien nadrobić zaległości. Epoka TEGO KABARETU pewnie już nie wróci, ale porównanie go z obecnie występującymi na polskich scenach „kabarecikami” da nam obraz tego, jak powinien smakować ten rodzaj sztuki scenicznej.

Tyle o samym bohaterze i o tym co stworzył. 

    Kreatywna młodzież

Teraz oddajmy sprawiedliwość żyjącym. Komu nie zawsze podoba się to, co i jak robi współczesna młodzież, ten powinien spektakl obejrzeć. Wspaniałe i pełne humoru dialogi zagrane spokojnie i z pewną młodzieńczą swadą. Widać, że procentuje współpraca niektórych aktorów ze Stowarzyszeniem Teatr Per Se i z Teatrem Trzeciego. Doskonałe głosy i piękne piosenki. Czego można chcieć więcej. Doskonała gra młodych ludzi, starannie dobrane kostiumy i scenografia, muzyka – połącznie tego wszystkiego dało wspaniały, wzruszający  spektakl. Wystąpili uczniowie Gimnazjum nr 13 i III LO w Płocku - Piotr Fabisiak, Marlena Gabryelska, Adrianna Kalota, Katarzyna Kazimierczyk, Antoni Leszczyński, Maria Nosarzewska, Paulina Podolewska, Joanna Racińska, Beata Skrzyńska oraz Julian Zieliński. Aktorzy schodzili ze sceny, wciągali do gry publiczność – było to sympatyczne i żywiołowe.

Premiera miała miejsce w lutym 2015 roku w Płocku. Nad stroną muzyczną czuwał Maciej Bieniek, a artystyczną Katarzyna Kozłowska i Edyta Szpaczko. Cennych uwag zawodowego aktora udzielał Jacek Kawalec.

A wszystko to  w sannickim pałacu

    

 

Gospodarzem spektaklu było Europejskie Centrum Artystyczne im. Fryderyka Chopina w Sannikach. Niemal co tydzień odbywa się tu interesujące spotkanie. Są to cykliczne koncerty chopinowskie z towarzyszeniem aktorskich recytacji, koncerty z cyklu „Smaki Muzyki”, wystawy malarskie. W najbliższą niedzielę, 28 czerwca, o godzinie 17.00 w muszli koncertowej sannickiego parku zagra Tango Stan Quintet.

Codziennie można przejść się alejkami 10- hektarowego parku, zjeść lody czy ciastko i wypić kawę w przytulnej kawiarni, a od poniedziałku do soboty zwiedzić pałacowe wnętrza.

 

Europejskie Centrum Artystyczne

im. Fryderyka Chopina w Sannikach

 

 
 
 
 
 

Relacja z koncertu ,,SKRZYPCE CHOPINA" 14.06.2015

   

 

 

 

Na fortepianie i skrzypcach – wyjątkowy Koncert Chopinowski

Sannicki pałac kolejny raz gościł wyśmienitych artystów. Wszystkie miejsca w sali koncertowej Europejskiego Centrum Artystycznego im. Fryderyka Chopina zamówione zostały na wiele dni przed niedzielą, 14 czerwca.

 

,,Skrzypce Chopina” – taki tytuł nosił projekt muzyczny przedstawiony przez pianistę Jarosława Małysa i skrzypka Macieja Strzelczyka. Dwaj znakomici muzycy jazzowi postanowili sprawdzić,

jak brzmiałaby muzyka naszego wielkiego kompozytora, gdyby Fryderyk Chopin był skrzypkiem. Trzeba przyznać, że te autorskie aranżacje były świetne i z ogromnym uznaniem zostały przyjęte przez sannicką publiczność. Nawet ci, którzy nie do końca kochają muzykę poważną, polubili by taką jej  interpretację. Swobodne improwizacje dwóch doskonałych muzyków pokazały, że mazurki, preludia czy nokturny Fryderyka Chopina brzmią doskonale zarówno na fortepianie, jak i w wersji skrzypcowej.

 

 

Gorąco przyjęta została również znana aktorka Barbara Bursztynowicz. Zaprezentowała polską poezję, poczynając od Jana Kochanowskiego, poprzez Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego, Cypriana Norwida, Juliana Tuwima, a kończąc Haliną Poświatowska i Wisławą Szymborską. Wyjątkowo ciepła, naturalna, deklamowała znane utwory w taki sposób, jakby czyniła to w gronie dobrych znajomych.

 

Urocze popołudnie z przesympatycznymi artystami zakończyło otwarcie wystawy malarstwa Michała Godlewskiego, zatytułowanej „Pejzaż okoliczny”. I rzeczywiście, obrazy przedstawiały to, co na co dzień możemy ujrzeć w naszej przestrzeni, ale tej wiejskiej, naturalnej, „okolicznej”.

 

Michał Godlewski urodził się w Świniarach, miejscowości położonej między Sokołowem Podlaskim, Węgrowem i Siedlcami. Stamtąd pochodzi też Ludomir Benedyktowicz, malarz i literat, powstaniec styczniowy, który w powstaniu stracił obie ręce. – Jest on dla mnie wzorem, bo mimo kalectwa realizował swe cele – powiedział Michał Godlewski. Sam jest ciekawą osobowością , oprócz malarstwa ma jeszcze wiele innych pasji, bardziej i mniej przyziemnych. Poza malarstwem interesuje się też między innymi złotnictwem, szeroko pojętą sztuką, fotografią, sztukami walki, podróżami. – Ale i tak najpiękniej jest w Polsce – podsumował podczas niedzielnego spotkania.

Europejskie Centrum Artystyczne zapraszają na kolejne dwa spotkania. 21 czerwca, o godzinie 17.00 wystąpi młodzież z III LO w Płocku ze spektaklem przygotowanym z okazji 100. urodzin Jeremiego Przybory, a  tydzień później w muszli koncertowej sannickiego parku odbędzie się koncert z cyklu Smaki Muzyki – zagra zespół Tango Stan Quintet. Na obie imprezy wstęp wolny.

Monika Gadzińska

 

 

 

Dzień Dziecka 31.05

 W dniu 31 maja 2015r w godz. 14:00 -19;00  Serdecznie zapraszamy  do Zespołu Pałacowo-Parkowego  im. Fryderyka Chopina w Sannikach( muszla koncertowa)  na    obchody Dnia Dziecka  w programie , amimacje , konkursy, gry , zabawy  malowanie buziek i wiele atrakcji. Zapraszamy  wszystkie dzieci wraz z rodzicami, dziadkami  do zwiedzania  pałacu, który w tym dniu  bedą mogli zwiedzić nieodpłatnie. Zwieńczeniem  wydarzenia będzie  koncert , który  zarówno   dzieci jak  i dorosłych wprowadzi w wspaniały nastrój lat  60 - 70.  Usłyszeć będzie można takie przeboje jak  ,,Malowana lala" ,  ,,Ali Bababa '',,czy ,, Serduszko Puka w rytmie czacza" a także piosenki z repertuaru Majki Jeżowskiej  ,, Kolorowe dzieci", oraz ,,Wiązanka piosenek dla najmłodszych".

 

 

 Serdecznie zapraszamy

 

KUP BILET NA KONCERT